sobota, 19 września 2015

Historia Jednej Piosenki - Skaldowie i Łucja Prus - W żółtych płomieniach liści


Są takie utwory, po których przesłuchaniu i przeczytaniu tekstu brakuje słów. Nie dlatego, że są miałkie czy tak słabe, że opadają ręce. Przeciwnie, są wybitne, doskonałe i w pewnych kręgach stawały się wręcz kultowe. Często jednak nikt nie zastanawia się jakie historie stoją za takimi utworami, co było inspiracją dla autora. Stąd pomysł na stworzenie takiego cyklu „Historia jednej piosenki”. A otworzę go bez wątpienia perełką polskiej muzyki z lat 60.  – W żółtych płomieniach liści w wykonaniu Łucji Prus i Skaldów do tekstu Agnieszki Osieckiej…

Marzec 1968 roku, w Polsce kojarzy się z kryzysem politycznym, który zapoczątkowały protestu studenckie m.in. w Krakowie, Gdańsku, Poznaniu czy Łodzi. Demonstracje te zostały brutalnie stłumione przez Milicję Obywatelską i ORMO. Uważa się, że bezpośrednią przyczyną tych zdarzeń było na wskutek cenzury zaprzestanie przedstawiania „Dziadów” Adama Mickiewicza w Teatrze Narodowym w Warszawie z powodu treści, która zdaniem towarzysza Gomułki była antyradziecka i przez rzekome skandowanie antysocjalistycznych haseł w trakcie przedstawienia przez publiczność. Z uwagi na fakt, że nazwiska większości organizatorów strajków brzmiały niepolsko np. Blumsztajn, Szlajfer, Blajfer szybko spowodowały głównie za sprawą frakcji generała Mieczysława Moczara, który to oskarżał ludzi pochodzenia żydowskiego, że działają na szkodę Rzeczpospolitej Ludowej. 19 marca 1968 roku na wiecu PZPR została podjęta decyzja dotycząca represji wobec obywateli pochodzenia żydowskiego. Wtedy to warszawscy studenci rozpoczęli protesty, a wkrótce dołączyli się do nich niektórzy wykładowcy, niestety zostali zmuszeni do zakończenia strajku po 3 dniach, bo w przeciwnym wypadku władza rozwiązałaby uczelnie. Jednak próbowano zadbać o to, by podobna sytuacja nie miała miejsca dlatego 25 marca zwolniono z uczelni wielu wykładowców m.in. Zygmunta Baumana, Leszka Kołakowskiego (obaj pochodzenia żydowskiego) oraz Bronisława Beczkę i Marię Hirszowicz.

Po załatwieniu sprawy ze studentami władza zaczęła rozprawiać się z ludnością żydowską. W wyniku tych działań wyrzucono ponad 8000 członków PZPR, ale zwolnienia miały miejsce też m.in. w MO, SB, służbie zdrowia, wojsko, media, oświatę. W wyniku antysemickich działań w czasie kampanii antysemickiej w latach 1968-1972 Polskę opuściło przymusowo ok. 15-20 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego, naukowców i ludzi sztuki i kultury. Osoba, która opuszczała nasz kraj musiała zrzec się obywatelska bez możliwości powrotu. W takiej sytuacji znaleźli się ponoć znajomi Agnieszki Osieckiej, absolwentki Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawkiego i łódzkiej „Filmówki”. W trakcie studiów związała się ona ze Studenckim Teatrem Satyryków i tam debiutowała jako autorka tekstów piosenek. Ona postanowiła swoje przemyślenia przelać na papier i tak powstał wiersz pt. W żółtych płomieniach liści. Do gotowego tekstu muzykę skomponował Andrzej Zieliński, główny kompozytor w zespole Skaldowie. W programie Osieckiej i jej szkolnego przyjaciela Jana Borkowskiego poznał on początkującą piosenkarkę Łucję Prus, z którą grupa nagrała w duecie ten utwór. Tekst oczywiście musiał przejść przez cenzurę, ale przez to, że cała historia została zgrabnie ujęta jako opowieść o przemijaniu i rozstaniu nikt w urzędzie nie wyłapał aluzji do wydarzeń marcowych. Wielu słuchaczy do dziś interpretuje ten utwór jako tęsknotę dwojga byłych ukochanych. Zresztą samym Skaldom jak powiedziała Łucja Prus utwór kojarzył się bardziej z erotyką niż z polityką. Już w pierwszej zwrotce śpiewanej przez Jacka Zielińskiego pojawia się nawiązanie, które dla kogoś kto zna historię marca ’68 jest jednoznaczne: „Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają. Na łące stoją jak na scenie, czy też przeżyją, czy dotrwają.". Z kolei obywatele, dla których osoby pochodzenia żydowskiego były znajomymi albo zwyczajnie z asymilowali się z nimi po tych wszystkich reperkusjach władzy „chociaż paliły wstydem skronie”. Tekst wyśpiewany przez Prus i Zielińskiego z wybitną muzyką Skaldów wszedł do kanonu polskiej muzyki, zwyciężył nagrodę dziennikarzy na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, w 1970 roku. Został wydany na singlu i do dzisiaj pozostaje prawdziwą perełką aktualną do dzisiaj.


"W żółtych płomieniach liści"
Tekst: Agnieszka Osiecka
Muzyka: Andrzej Zieliński

W żółtych płomieniach liści brzoza dopala się ślicznie 
Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi stuka za styczniem 
Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają 
Na łące stoją jak na scenie, czy też przeżyją, czy dotrwają 

I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka 
Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka 
I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą 
I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz 

Gęsi już wszystkie po wyroku, nie doczekają się kolędy 
Ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły 
Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie w ostatnim sennym kontredansie 
Jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się 

I ja witałam nieraz kogo, chociaż paliły wstydem skronie 
I powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie 
I ja witałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą 
I ja witałam nieraz kogo i ja witałam nieraz 

Ognisko palą na polanie, w nim liszka przez pomyłkę gore 
A razem z liszką, drogi Panie, me serce biedne, ciężko chore 
Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze 
Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę 

I ja żegnałem nieraz kogo i powracałam już nie taka 
Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka 
I ty żegnałeś nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą 
I ty żegnałeś nieraz kogo i ty żegnałeś nieraz




  

13 komentarzy:

  1. Właśnie usłyszałam utwór w Radiu Kraków. Przepiękny, chwyta za serce. Dziękuję za przybliżenie okoliczności jego powstania. Nie przyszło mi nawet do głowy, że nawiązuje on do wydarzeń politycznych, ale tym bardziej zachwycam się przemyślanym a jakże lirycznym tekstem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również przed chwilą usłyszałem ten utwór w radiowej Trójce. Znam go od lat i od lat mnie zachwyca, ale dopiero dziś odkryłem jego drugie dno. Pełny szacunek dla Osieckiej za poezję oraz dla Prus i Zielińskiego za wykonanie - przepiękny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed chwilą w Trójce... Tak piękny tekst i nostalgiczny wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tu trafiłem dzięki Trójce :) Zadziwiające jak to historia zatacza koło

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny utwór. Niewazne są podteksty i historie. Piekno ponadczasowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedyś to były piosenki, ale i czasy też były. Może jest też tak, ze miałkość rodzi miałkość a wielkość wielkość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widzę ani nie czuję żadnych nawiązań do tzw. Marca 1968.
    Piosenka przepiękna :-)
    Stanisław Remuszko, remuszko@gmai.com, 504-830-131
    pjes: http://remuszko.pl/marzec/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Stanisławie, o nawiązaniu w tym utworu do marca 1968 roku przeczytałem jakiś czas temu przeglądając internet. W grudniu w trójkowej audycji Piotr Metz również wspomniał o tym utworze w kontekście marca 1968. Do odsłuchania zostawiam link:

      http://www.polskieradio.pl/9/4160/Artykul/1700261,Przeboj-ktorym-Agnieszka-Osiecka-uciekla-cenzurze

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. panie Szymonie czy naprawdę musi pan wplatać politykę do muzyki ? to tylko splot okoliczności że ten piękny utwór powstał w tych okolicznościach.może te wydarzenia dotknęły pana osobiście lub pańską rodzinę ? ale nadal nie widzę związku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Pani/Szanowny Panie, na początku - wydarzenia marca 1968 roku nie dotknęły mnie osobiście ani mojej rodziny. O tym, że utwór ten nawiązuje do tych wydarzeń miałem okazję przeczytać przed laty przeglądając internet. Dnia 5 grudnia 2016 roku na antenie radiowej Trójki Piotr Metz w swojej porannej audycji wspomina o tym utworze i o jego ukrytej historii, do odsłuchania krótki fragment w tym linku:

      http://www.polskieradio.pl/9/4160/Artykul/1700261,Przeboj-ktorym-Agnieszka-Osiecka-uciekla-cenzurze

      Jeśli na tyle ceniony i doświadczony moim zdaniem dziennikarz muzyczny jakim jest pan Piotr Metz również wspomina o tej samej historii w nawiązaniu do tego utworu to cóż ja mogę więcej dodać.

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy post. Szkoda ze nie piszecie więcej o historiach związanych z polskimi piosenkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Agnieszko, bardzo miło nam to czytać :) Niestety aktualnie obu nas "pochłonęło" życie zawodowe i na realizacje naszych pasji brakuje nam czasu. Ostatnio jednak podjęliśmy próby wygospodarowania części wolnego czasu, by tworzyć w miarę regularnie. Mam nadzieję, że wkrótce ruszymy z pełną częstotliwością.

      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  10. Dziekuje za ten tekst i za analize. To dla mnie piekne wspomnienie o moim od dawna opuszczonym kraju i jego poezji i piosence.

    OdpowiedzUsuń

10 lat od ostatniego lotu Ołowianego Sterowca

4 grudnia 1980 roku trójka żyjących „pilotów” Ołowianego Sterowca – Robert Plant, Jimmy Page i John Paul Jones ogłosiła, że ten nie...